Toksyczna pozytywność - jak prawdziwie pomagać i wspierać

Kiedy pozytywność zaczyna być toksyczna

Wyobraź sobie, że właśnie rozstałeś się ze swoim partnerem, z którym spotykałeś się przez kilka miesięcy. Byłeś naprawdę zakochany i zaangażowany w tą relację. Pewnego dnia twój partner oznajmił, że poznał kogoś innego i zostawił cię dla tej osoby. Przeżywasz rozpacz, smutek, rozczarowanie, złość. Masz ochotę krzyczeć i płakać. Opowiadasz tą historię swojemu przyjacielowi licząc na wsparcie po czym słyszysz od niego: „Nie płacz. Zawsze mogło być gorzej. Mogliście być już małżeństwem, mieć dzieci i inne wspólne zobowiązania, a tak to jesteś znowu wolny i możesz robić co chcesz! Pomyśl ile masz możliwości będąc znowu singlem!”. Zaczynasz albo czuć wyrzuty sumienia, że nie potrafisz spostrzec pozytywów tej sytuacji i obwiniać się, że być może faktycznie przeżywasz tą sytuację za bardzo i twoje emocje są nie na miejscu. Może po prostu jesteś przewrażliwiony? Albo czujesz irytację i zastanawiasz się czy twój przyjaciel cię w ogóle słuchał? W jaki sposób ma ci to pomóc? Czy naprawdę masz być wdzięczny za to, że jesteś teraz singlem i że mogło być gorzej, w momencie kiedy ktoś kto cię kochał zostawił cię dla kogoś innego? I oto pojawia się toksyczna pozytywność. Zamiast pozwolić sobie na przeżycie smutku i żałoby po rozstaniu i oczyścić się z cierpienia odkładasz swoje emocje na bok, wypierasz i mówisz: „Masz rację. Dzięki”. Teraz nie dość, że jesteś pokrzywdzony, sam, bez dziewczyny to jeszcze zaczynasz odczuwać wstyd z tego powodu, że w ogóle odczuwasz smutek.

Czym jest więc toksyczna pozytywność i jak ją rozróżnić od zdrowej pozytywności? Najogólniej mówiąc toksyczna pozytywność jest wyparciem i tłumieniem tego co negatywne. Toksyczna pozytywność nie dopuszcza do siebie przeżywania tego co nieprzyjemne i przykre. Zdrowa pozytywność oznacza dopuszczanie do siebie zarówno dobrych jak i złych rzeczy i pomaga zaakceptować to co przykre, ale również zaoferować narzędzia do radzenia sobie z cięższymi emocjami nieopartymi na wyparciu i lekceważeniu.

Toksyczna pozytywność nie bierze się najczęściej ze złych intencji. Najczęściej ludzie ją stosujący mają dobre chęci. Są jednak głęboko uwarunkowani społecznie i rodzinnie na pocieszanie, doradzanie i dawanie złotych rad na szczęście w momencie kiedy ktoś potrzebuje zupełnie innego wsparcia. Chcą dobrze, ale nie mają świadomości, że to co robią nie jest pomocne, a często jest wręcz krzywdzące i prowadzi do tłumienia emocji osoby, która przeżywa cierpienie. Toksyczna pozytywność ma więc źródło w niewiedzy na temat tego jak prawdziwe pomagać i wspierać osobę w kryzysie, ale również w lekceważeniu.

Pozytywność staje się toksyczna, kiedy stosuje się ją:

  • W celu wyparcia rzeczywistości
  • Kiedy ktoś szuka wsparcia lub wysłuchania a zamiast tego daje nieproszone rady, puste frazesy i pocieszanie
  • By wmawiać ludziom, że wszystko co złe jest wynikiem ich „niskiej wibracji”, złej manifestacji i nagromadzonej karmy
  • By zawstydzić i upokorzyć odbiorcę wmawiając mu, że za mało się stara i że jest przewrażliwiony sugerując, że jego emocje nie są ważne
  • By wzbudzać poczucie winy, że ktoś jest za mało pozytywny i że powinen być wdzięczny za to co ma
  • By manipulować i uciszać kogoś, kto ma odmienne zdanie
  • Daje przekaz, że ktoś nie powinien czuć tego co czuje
  • Sugeruje, że ludzie są toksyczni lub negatywni, bo nie potrafią znaleźć pozytywów każdej sytuacji
  • Zachęca do bycia szczęśliwym 24 godziny na dobę
  • Zauważa tylko to co „dobre” a ignoruje to co „złe”

Ludzie stosujący toksyczną pozytywność stosują ją często żeby:

  • Przestać już z kimś rozmawiać. Uciszyć go
  • Próbować wmówić i wytłumaczyć komuś dlaczego nie powinien czuć się w sposób, w jaki się czuje
  • Próbować na siłę komuś poprawić samopoczucie zamiast pozwolić mu przeżywać swoje stany emocjonalne
  • Nie brać odpowiedzialności za dane uczucia i emocje
  • Zaprzeczać i unikać konfrontacji z daną sytuacją i rzeczywistością
  • Nie stracić swojego wizerunku wiecznie beztroskiej i pozytywnej osoby
  • Przekonywać kogoś, że szczęście to kwestia wyboru, tylko muszą się po prostu bardziej postarać

Pomocna pozytywność natomiast jest wtedy kiedy:

  • Zauważa i daje przestrzeń dla zarówno dobrych jak i złych stron danej sytuacji
  • Widzi i akceptuje różne emocji ludzi, nawet te ciężkie i pozwala osobom na wyrażanie i ekspresję tych emocji
  • Dostrzega wartość dobra i pozytywności, ale pozwala ludziom na przeżywanie swojego świata wewnętrznego na swój sposób i na dążenie do celu według własnej ścieżki
  • Ma zrozumienie i akceptację na to, że są sytuacje w życiu, które nie mają zalet i pozytywów, ale mimo tego możemy wciąż doświadczać szczęścia i radości w życiu
  • Potrafi wspierać zarówno będąc bacznym słuchaczem jak i motywując drugą osobę lub po prostu będąc
  • Nie skupia się tylko na jednej formie pomocy jaką jest np. „motywacyjna przemowa” lub dawanie rad, a bardziej pyta i dostosowuje odpowiednie formy pomocy do potrzeb osoby, która wsparcie dostaje

Toksyczna pozytywność jest często również wyższą formą manipulacji, którą w psychologii nazywamy gashlightingiem. Polega na kwestionowaniu wersji zdarzeń drugiej osoby i ma na celu doprowadzenie do zwątpienia w pamięć czy zdolność do oceny sytuacji. Przykładem gashlightingu będzie sytuacja, kiedy próbujemy wmówić komuś, że to co czuje jest nieadekwatne i niewłaściwe nazywając go „przewrażliwionym”. Jest to manipulacja, ponieważ tylko osoba przeżywająca daną emocję wie co czuje i jak jest to. Wmawianie komuś, że ktoś jest przewrażliwiony jest próbą manipulacji mająca na celu uciszyć daną osobę.

Chciałbym cię również zachęcić teraz do zupełnie innej refleksji. Zastanów się nad pewnymi osobami w twoim życiu, które uważasz za negatywne lub toksyczne. Możesz w tym celu użyć swojego dziennika. Weź osobę ze swojego życia, którą uważasz za negatywną i odpowiedz sobie szczerze na poniższe pytania:

  • „Czy ta osoba wywołuje we mnie nieprzyjemne emocje? Jeśli tak, to jakie. Nazwij je.”
  • „Jeśli ta osoba wywołuje we mnie trudne emocje to co takiego robi, że tak jest?”
  • „Czy osoba ta przypomina mi kogoś kto mnie kiedyś zranił lub zdenerwował?”
  • „Czy zachowanie tej osoby jest przemocowe czy po prostu irytujące?”
  • „Czy jeśli nie postawię jasnych granic tej osobie to wejdzie mi ona na głowę?”
  • „Czy osoba ta nie ma szacunku do mnie i mojego punktu widzenia?”
  • „Czy ja mam szacunek i otwartość do poznania punktu widzenia tej osoby?”
  • „Czy jestem w stanie zachować spokój rozmawiając z tą osobą mimo różnicy zdań? Jeśli nie to dlaczego?”
  • „Czy ta osoba zmaga się z czymś ciężkim w życiu z czym może sobie nie radzić?”
  • „Czy są momenty kiedy czerpałem radość i przyjemność z towarzystwa tej osoby? Jeśli tak to jakie i dlaczego ich już nie ma lub jest ich tak mało?”
  • „Czy aby napewno negatywność tej osoby jest przeważająca i dominująca w porównaniu do pozytywności czy uległem może zjawisku odchylenia negatywnego?”

Przykłady toksycznej pozytywności

 

„Nie płacz”

Osoby, który stosują ten frazes mówią tak najczęściej dlatego ponieważ czują się niekomfortowo w towarzystwie osoby, która płacze. Płacz jest normalny, dozwolony i pomocy w przeżywaniu swoich emocji. Kiedy ktoś mówi komuś „Nie płacz” sugeruje, że płacz jest niewłaściwy, zachęca go do tłumienia swoich emocji i wywołuje poczucie wstydu.

 

„Uśmiechnij się!”

Zmuszanie kogoś do szczęśliwości w ciężkiej dla kogoś sytuacji jest bolesne i natarczywe.

 

„Dostajemy od losu (Bóg nam daje) tyle ile jesteśmy w stanie udźwignąć”

Niektórzy mają wystarczające zasoby do tego, by udźwignąć daną sytuację a nie którzy nie. W momencie kiedy sugerujemy komuś powyższe wzbudzamy w kimś poczucie wstydu i wyrzuty sumienia pt. „Przecież powinieneś to udźwignąć. Weź się w garść i lepiej stań na wysokości zadania”. Jest to oznaką lekceważenia i tego, że dana osoba nie jest w stanie udźwignąć danej sytuacji.

 

„Weź się w garść”

Jest to opresyjny zwrot, który zachęca do tłumienie swoich emocji nie zostawia pola do przeżywania smutku, gniewu i innych nieprzyjemnych uczuć, ponieważ zakłada, że to co czujemy jest „słabe” i że powinniśmy to natychmiast zmienić poprzez wzięcie się w garść. A na „wzięcie się w garść” często potrzebujemy czasu, przestrzeni i akceptacji, by w swoim czasie poukładać swoje sprawy, a w tym momencie potrzebujemy nauczyć się przeżywać swoje emocje a nie od nich uciekać.

 

„Wszystko będzie dobrze”

Mówienie komuś coś takiego w momencie kiedy ktoś jest w kryzysie lub przeżywa napad lęku nie jest ani pomocne ani nie przynosi żadnej korzyści. Skąd wiesz że wszystko będzie dobrze? Co oznacza według ciebie „dobrze”? Stwierdzenie to nie przynosi pocieszenia.

 

„Bądź wdzięczny za to co masz.”

Możemy czuć rozpacz i rozczarowanie jednocześnie będąc wdzięczni za to co mamy. Zdanie to sprawia, że czujemy się zlekceważeni i uciszeni w trudnej dla nas chwili.

 

„Czas leczy rany”

Czas nie leczy wszystkich ran. Mówienie tego komuś, kto przeżywa rozpacz, której jeszcze nie przepracował jest oznaką braku wrażliwości. To jedynie osoba doświadczająca bólu może stwierdzić czy nadszedł czas na uleczenie ran, a niekiedy ten czas nigdy nie nadejdzie.

 

„Myśl pozytywnie! Skup się na pozytywach!”

To uproszczenie i nie jest to takie proste jak brzmi. Okres przepracowywania traumy i ciężkich emocji wymaga czasu i pracy. Nie wystarczy myśleć pozytywnie.

 

„Przynajmniej żyjesz / masz dach nad głową / jesteś zdrowy / masz co jeść / masz stabilną pracę / rodzinę / partnera” itd.

Porównywanie jednego cierpienia z innym nie jest pomocne w niczym. „Przynajmniej nie umarłem” Czy to pomaga w czymkolwiek? 

 

„Mogło być gorzej”.

Mogło, ale mogło być też lepiej. To stwierdzenie umniejsza naszemu cierpieniu insynuując, że moje cierpienie nie jest „gorsze” niż inne i że nie wyolbrzymiam.

 

„Najważniejsze to mieć dobre nastawienie”

To jest ważne, ale nie najważniejsze i potwierdzają to badania, które mówią jasno, że na sukces składa się wiele czynników, a nastawienie nie jest najważniejsze.

 

„Powinieneś być wdzięczny za lekcję, jaką wyciągnąłeś z tego”

To stwierdzenie rani szczególnie, kiedy ktoś doznał dużej krzywdy lub traumy. Prawdą jest, że uczymy się na swoich porażkach i możemy z nich wyciągnąć wartościową lekcję, ale to nie oznacza że mamy być wdzięczny za to doświadczenie i tą lekcję. Często koszt poniesiony jest zbyt wysoki.

 

„Pozbądź się wszystkiego co negatywne i wszystkich toksycznych ludzi w życiu.”

Jest to utopijne i niemożliwe do osiągnięcia. Każdy z nas ma w sobie negatywność i jest ona nieodłączną część nas. W momencie kiedy chcielibyśmy się odciąć od wszystkiego co negatywne pozostalibyśmy sami na tym świecie. Sztuka polega na rozróżnieniu tego co negatywne od tego co przemocowe i przekraczające nasze granice. Na to drugie nie ma nigdy przyzwolenia i od tego faktycznie należy się jak najszybciej odciąć.

 

„Wszystko dzieje się z jakiegoś powodu. To nieodłączne prawo wszechświata i prawo karmy”

To stwierdzenie jest szczególnie krzywdzące kiedy używamy go przy stracie lub traumie. Wiele rzeczy nie dzieje się z żadnego powodu. Niektóre złe rzeczy przytrafiają się dobrym ludziom i nie jest to wynikiem ani prawa wszechświata, manifestacji ani prawa karmy. Mówienie komuś, że został zgwałcony, zachorował, doznał straty lub doznał jakiejś krzywdy z jakiegoś „większego” powodu jest lekceważące, wprowadzające w błąd i bardzo krzywdzące.

 

„Nigdy się nie poddawaj”

Czasem dobrze jest się poddać i wycofać z danej sytuacji, która nas po prostu przerasta i nie ma w tym nic złego. Sugerowanie powyższego zachęca to pielęgnowania w sobie poczucia winy w momencie kiedy nie jesteśmy w stanie udźwignąć danej sytuacji lub zachęca nas do robienia czegoś wbrew sobie i wbrew zasobom, które obecnie mamy na podjęcie działania.

 

„Dostajemy to na co zasługujemy.”

Jest to zdanie o tyle niebezpieczne i toksyczne, ponieważ sugeruje że każda krzywda, która nas spotyka w życiu jest wynikiem tego na co sobie zasłużyliśmy, czyli innymi słowy, kiedy doświadczamy cierpienia to znaczy, że to nasza wina. Często jest tak, że spotyka nas krzywda bez żadnego powodu, nawet będąc dobrym człowiekiem. Takie twierdzenie jest bardzo krzywdzące i wzbudza ogromne poczucie winy sugerując, że to nasza wina, że spotkało nas to co spotkało. Poruszamy tutaj motyw tzw. „fenomenu sprawiedliwego świata”.

Żadne z powyższy zdań nie daje nam możliwości na przeżycie i podzielenie się swoimi uczuciami. Nie daje nam możliwości na zaakceptowanie i doświadczenie tego co czujemy na poziomie ekspresji. Nie pozwalają nam nawiązać więzi. Brzmią ładnie, ale są puste.

 

Jak pomagać, a jak nie

Wyczucie czasu jest kluczowe w momencie kiedy chcemy zachęcić kogoś do poszukania pozytywów w danej sytuacji. Często jest tak, że chcemy żeby ktoś się lepiej poczuł i mamy nadzieję, że właściwe słowa pomogą danej osobie uporać się z bólem, ale nie mamy świadomości, że często w sytuacji gdzie ktoś zmaga się z bólem, pozytywne frazesy i pocieszanie to nie jest coś co osoba potrzebuje w danej sytuacji. Ponadto egoistycznie podświadomie czujemy, że dane słowa zadziałają, a my będziemy mogli się oddalić od tematu, który jest dla nas niewygodny, bo często jest tak, że emocje danej osoby nas na tyle przytłaczają, że złote rady i pocieszanie są tak naprawdę naszym mechanizmem obronnym przed sytuacją danej osoby, która nas przerasta. Jeśli jednak zależy ci na tym, by prawdziwie wspierać daną osobę pamiętaj o poniższych kluczowych aspektach odnośnie pomocy i czymś czym pomocą nie jest:

  • „Co nie zabije to nas wzmocni”. To nie jest prawda. To co nas nie zabije to nas nie zabije, a może sponiewierać na całe życie. Czas nie leczy wszystkich ran. Każdy indywidualnie określa na jakim etapie życie jest w leczeniu ze swoich krzywd. Może się zdarzyć, że pewna trauma i krzywda zostanie już z kimś do końca życia w postaci blizny. Takim przykładem może być utrata dziecka
  • Zanim ruszymy z miejsca po ciężkim wydarzeniu w naszym życiu nie wystarczy myśleć pozytywnie i zmienić nastawienie. Musimy pozwolić sobie na przeżycie wszystkich nieprzyjemnych emocji i podjąć pracę nad zaakceptowaniem ich a nie wypieraniem poprzez nakładanie maski sztucznej pozytywności
  • Każdy z nas cierpi w inny sposób, dlatego też nie ma jednej recepty na to jak poradzić sobie z cierpieniem. Jeśli cierpienie drugiej osoby nie zagraża życiu lub zdrowiu nikogo należy pozwolić jej przeżyć swoje cierpienie. Nie musimy na siłę probować ją pocieszać i starać się jej pomóc. Wystarczy jej pozwolić przeżyć swój ból
  • Nie wszystkie emocja mają swoje dobre strony. Niektóre są naprawdę ciężkie i złe i nie mają żadnych pozytywów, które możemy wyciągnąć z danej sytuacji. I to jest absolutnie w porządku. Nie musimy być wdzięczny i szukać dobra we wszystkim co nam się przytrafia
  • Pomaganie innym, którzy cierpią jest bardzo ciężkie. Miej też wyrozumiałość w stosunku do samego siebie.

 

Jeśli się już zdarzyło, że kogoś uraziłeś umyślnie lub nie nie myśl o sobie jako o kimś złym, niekompetentnym lub jako o „złym przyjacielu”. Postaraj się schować dumę do kieszeni i powstrzymać się od nakładania sobie etykietek. Wydobądź z siebie pokorę i spróbuj:

  • Nawet jeśli nie zgadzasz się z rozmówcą postaraj się dać mu przestrzeń na wyrażenie tego co czuje i pokazanie jego własnej perspektywy. Nie musisz się z nim zgadzać, ale możesz dać mu przestrzeń i okazać szacunek, życzliwość i ciepło mimo różnicy zdań. Waliduj swojego rozmówce - czyli innymi słowy słuchaj i okaż chęć zrozumienia jego problemu
  • „Słyszę co mówisz, bardzo chcę lepiej zrozumieć twój punkt widzenia”
  • „Przepraszam jeśli cię nieumyślnie tym uraziłem. Pomożesz mi proszę lepiej zrozumieć twój punkt widzenia?”
  • „To logiczne i naturalne, że czujesz…”
  • „Dziękuję, że zadbałeś o siebie mówiąc mi o tym”
  • „Dziękuję, że mi o tym powiedziałeś”
  • „Dziękuję, że mi postawiłeś granicę”
  • „Doceniam to co powiedziałeś. To naprawdę odważne i bardzo asertywne z twojej strony, że mi o tym mówisz. Wierzę, że to pomoże nam jeszcze lepiej znaleźć wspólną nić porozumienia”
  • Pytaj jeśli nie rozumiesz co złego zrobiłeś. Zadawaj pytania, które pomogą ci lepiej zrozumieć daną sytuację
  • Podejmij plan naprawy. Zaakceptuj i zakomunikuj, że rozumiesz emocje drugiej osoby. Przeproś i weź odpowiedzialność za swoje czyny i słowa bez wybielania, usprawiedliwiania się i mówienia „Przepraszam, ale…”, „No tak, ale ty…”. Poinformuj ją co się zmieni z twojej strony
  • Przedstaw swoją perspektywę co miałeś na myśli to mówiąc i robiąc. Przedstaw swoje intencje, że nie były złe i co chciałeś osiągnąć. Staraj się jednak unikać przyjmowania postawy defensywnej i nie traktować tego jako obronę swojego ego. Zachowaj pokorę i empatię.

 

Każdy z nas jest inny i to osoba, która cierpi powinna sama zdecydować jakiego chce rodzaju wsparcia. Jedna osoba może ma ochotę po prostu ponarzekać i oczyścić się ze złogów frustracji i chce być po prostu wysłuchana. Inna osoba może oczekiwać faktycznej porady, co może zrobić w danej sytuacji. Ktoś jeszcze inny może zacząć płakać i mocno potrzebować po prostu przytulenia i usłyszenia: „Jestem”. Może się jednak okazać, że osoba nie chce być dotykana. Dlatego też to osoba, której pomoc jest udzielania decyduje czego potrzebuje. Skąd to wiedzieć? W najprostszy sposób po prostu pytając: „Jak mogę Ci pomóc? Czego potrzebujesz teraz najbardziej.” Może się zdarzyć, że osoba, która cierpi nie wie. Należy wtedy dać jej przestrzeń na wygadanie się, obserwować ją i jej reakcje i cały czas zadawać pytania, które mają na celu nakierować osobę, której pomoc jest udzielana i doprowadzić nas do tego w jaki sposób możemy jej prawdziwie pomóc. 

Jeśli masz wątpliwości co do tego czy twoja pomoc jest słuszna czy nie zadaj sobie poniższe pytania:

  • „Czy zapytałem osobę jak chce być wspierana i czego potrzebuje?”
  • „Czy ta osoba powiedziała mi czego potrzebuje i jak chce być wspierana?”
  • „Czy osoba dobrze reaguje na moje słowa? Czy dziękuję i mówi że jej to pomogło czy zamyka się w sobie i zaczynam widzieć, że zaczyna tłumić to co czuje?”
  • „Czy osoba próbuje uciąć temat po tym jak użyłem jakiegoś frazesu lub coś powiedziałem?”

Zawsze pytaj kiedy masz wątpliwości. Zrozumienie rozmówcy jest kluczowe jeśli chcemy mu naprawdę pomóc.

Emocje nie zawsze mówią nam prawdę na temat tego co się dzieje i czasem źle je interpretujemy, ale zawsze pojawiają się z jakiegoś konkretnego powodu. Wmawianie sobie, że nie powinniśmy czegoś czuć nie zmieni rzeczywistości.

 

Jak wspierać w przypadku bezpłodności i utraty ciąży:

Unikać mówienia:

  • „Są inne możliwości i sposoby na założenie rodziny”
  • „Skup się na myśleniu pozytywnym, to przez stres nie masz dziecka. Zmień nastawienie, a dziecko samo się pojawi.”
  • „Będziesz miała dziecko jeśli będzie ci pisane.”
  • „Bóg zsyła na nas tyle, ile jesteśmy w stanie udźwgnąć.”

Wspierać mówiąc:

  • „Tu musi być tak strasznie trudne i bolesne dla ciebie.”
  • „To co czujesz jest jak najbardziej logiczne i to normalne, że odczuwasz teraz stratę i żałobę.”
  • „Podrzucę ci coś do jedzenia. Mogę coś ci jeszcze przynieść i jakoś zadbać o ciebie? Brakuje ci czegoś?”
  • „Chętnie cię wysłucham jeśli chcesz o tym porozmawiać.”
  • Wysyłanie wiadomości przed i po wizycie z zapytaniem co u danej osoby słychać.
  • Nie traktować brak odpowiedzi personalnie.
  • „Wiem jak bardzo ci go brakuje i jak bardzo chciałaś mieć to dziecko. Jestem przy tobie i będę jakbyś potrzebowała czegokolwiek.”
  • „Jestem tutaj, by wspierać cię na każdym kroku.”

 

Jak wspierać w przypadku choroby:

Unikać mówienia:

  • „Nie jest tak źle. Wyglądasz lepiej niż myślałem
  • „Twój przypadek pokazuje nam jak cenne jest życie i to jak bardzo powinniśmy być wdzięczni za to co mamy”
  • „Musisz mieć dobre nastawienie, by wyzdrowieć”
  • „Mój przyjaciel na to chorował. To nic takiego. Nie przejmuj się.”

Wspierać mówiąc:

  • „Jestem przy tobie jakbyś czegokolwiek potrzebował”
  • „Wierzę ci jakie to musi być ciężkie i bolesne”
  • „Zawsze tu będę. Nie opuszczę cię”
  • „Jak się dzisiaj czujesz?”
  • „Chciałbyś żebym poszedł z tobą do lekarza?”
  • „Możemy razem poszukać rozwiązania jeśli chcesz żebym był przy tobie”

 

Jak wspierać w przypadku żałoby i traumy:

Unikać mówienia:

  • „Wszystko dzieje się z jakiejś przyczyny”
  • „Nie ma złego co by na dobre nie wyszło”
  • „To część boskiego planu”
  • „Jest teraz w lepszym miejscu”
  • „Musisz być silny, jak nie dla siebie to dla swojego dziecka”
  • „Z tego płynie ważna lekcja, żeby być zawsze wdzięcznym za to co mamy, życie”
  • „Jakby żył nie chciałby żebyś się teraz smucił”
  • „Wiem co czujesz, też kogoś kiedyś straciłem”
  • „W końcu się otrząśniesz. To kwestia czasu.”
  • „Pomyśl, ile cię to nauczyło.”

Wspierać mówiąc:

  • „Naprawdę nie wiem co mam powiedzieć, bo nie potrafię sobie nawet wyobrazić tego co czujesz, ale wiedz że jestem przy tobie.”
  • Słuchaj i potwierdzaj, że rozumiesz jak bardzo boli strata tą osobę.
  • Uszanuj to, że ktoś może nie być gotowy na rozmowę jeszcze
  • Miej świadomość, że wyparcie jest często naturalnym mechanizmem obronnym w żałobie, by poradzić sobie z najcięższymi emocjami, które normalnie byśmy nie udźwignęli. Nie próbuj konfrontować osoby z jej stratą i na siłę rozmawiać na temat tego co czuje w związku z tą sytuacją. Jeśli ktoś reaguje humorem lub innym „wybiegiem” podążaj za nią
  • „Przykro mi z powodu twojej straty. Jestem tutaj cały dla ciebie.     Chętnie wysłucham wszystkiego co chcesz mi powiedzieć niezależnie od tego co to jest.”
  • Upewniaj się czy wszystko jest w porządku. Wysyłaj wiadomości
  • Pokaż otwartość na rozmowę o zmarłym. Jeśli osoba jest otwarta na wspomnienia i rozmowę pytaj o zmarłego i uczucia osoby w żałobie w związku ze stratą
  • Mniejsze skupienie się na tym, dlaczego to się stało i czego to kogoś mogło nauczyć a większe na tym co dana osoba czuje w związku z tą sytuacją i jak to na nią wpłynęło
  • Potwierdzanie i walidacja uczuć danej osoby mówiąc: „Rozumiem, dlaczego się boisz. To musi być naprawdę straszne.”

 

Jak wspierać w przypadku toksycznych związków i rozstania:

Unikać mówienia:

  • „Nie ta to inna.”
  • „Tego kwiatu jest pół światu.”
  • „I tak nie była ciebie warta. Od początku to wiedziałem.”
  • „Od początku czułem, że z nią jest coś nie tak.”
  • „A jak mówiłem ci, że nie jest dla ciebie to nie słuchałeś.”
  • „Karma cię dopadła przyjacielu.”
  • „Przynajmniej kogoś masz”
  • „Jeśli to ta jedyna to nigdy cię nie opuści i nie skrzywdzi.”
  • „Miłość oznacza poświęcenie.”
  • „Prawdziwa miłość jest bezgraniczna i wybacza wszystko.”
  • „Inni mają gorzej, mężów alkoholików i żyją w patologii. Bądź wdzięczny za to jaką masz cudowną żonę i ile ona dla ciebie robi.”
  • „Jedyne czego potrzebujesz to miłość. Miłość cię uratuje i zbawi.”
  • „Ciesz się życiem singla. To prawdziwa wolność”
  • „Czy nie tego właśnie chciałeś?”
  • „Ludzie nie lubią smutasów. Bądź pozytywny to przyciągniesz do siebie właściwą osobę.”

Przez takie stwierdzenia osobie potem trudno jest zaufać sobie i swoim doświadczeniom. Zaczynamy bagatelizować przemoc słowną w związku i wątpić w siebie i w swoje poczucie własnej tożsamości. Zaczynamy myśleć: „Może po prostu faktycznie wyolbrzymiam?”

Wspierać mówiąc:

  • „Wierzę ci.”
  • „Przechodzenie przez rozstanie musi być naprawdę ciężkie. To co doświadczasz to uczucie żałoby, jakiego ludzie doświadczają przy stracie kogoś. Wiedz, że to normalne, że to czujesz.”
  • „Tak trudno musi ci być teraz samemu po tylu latach.”
  • Pytaj co słychać. Proponuj wspólne wyjścia do ludzi i na miasto.
  • „Wierzę, że to co robisz jest dla ciebie dobre i że słuchasz swojej intuicji.”
  • „Możesz na mnie liczyć niezależnie od tego jaką decyzję podejmiesz.”
  • „To czy jesteś singlem czy nie nie określa to czy jesteś wartościowy lub nie.”

 

Jak wspierać w skomplikowanych sytuacjach rodzinnych:

Unikać mówienia:

  • „Rodzina jest tylko jedna. Rodziny się nie wybiera, ale trzeba ją akceptować.”
  • „Rodzina jest najważniejsza.”
  • „Napewno nie jest aż tak zła. Znam przypadki prawdziwej patologii.”
  • „Odciąć się od własnej matki? Przecież matkę masz tylko jedną!”
  • „Przynajmniej masz rodziców! Niektórzy ich w ogóle nie mają. Bądź wdzięczny za to co dla ciebie zrobili. Starali się jak mogli.”

Takie stwierdzenia zachęcają do akceptacji nieakceptowalnych zachowań w swojej rodzinie tylko i wyłącznie dlatego, że łączą nas więzy krwi. Dlatego też powinniśmy być bardziej pobłażliwi w przypadku np. rodziców, którzy stosują przemoc. Jest to toksyczne i nieakceptowalne. Więzy krwi nie dają przyzwolenia na żadną formę przemocy i przekraczania naszych granic.

Wspierać mówiąc:

  • „Więzy krwi nie dają przyzwolenia na takie traktowanie. To co czujesz jest słuszne.”
  • „Wspieram cię. Nie jesteś sam.”
  • „Nie oceniam ani ciebie ani twoich wyborów.”
  • „Jestem jeśli czegoś potrzebujesz.”
  • „Masz mnie.”

 

Jak wspierać w przypadku braku akceptacji swojego wyglądu:

Unikać mówienia:

  • „Mogło być gorzej. Jakbyś zobaczyła moją sąsiadkę. Ona jest naprawdę gruba!”
  • „Przesadzasz! Zabiłabym za takie ciało, patrz na moje uda jakie są rozlazłe.”
  • „Stań przed lustrem i powtarzaj że siebie kochasz to akceptacja przyjdzie sama.”
  • „Nie przekraczasz jeszcze norm otyłości, więc nie jest tak źle.”

Jak wspierać:

  • Skomplementuj coś co nie wiąże się wyglądem zewnętrznym, np. cechę charakteru lub zachowanie
  • Staraj się nie przywiązywać aż tak dużej wagi w rozmowie do tematu diet, liczenia kalorii i chudnięcia. Rozmawiaj też na inne tematy, które nie są związane z ciałem i dbaniem o nie
  • Próbuj zauważać co ciało dla ciebie robi a nie tylko liczyć np. spalone kalorie poprzez mówienie: „Przejechałem dzisiaj 25 km na rowerze do pracy i z powrotem. Wieczorem jeszcze zadbałem o siebie ćwicząc 20 minut jogę. To dużo ruchu i aktywności, które wpływają na moje dobre samopoczucie i sprawność ciała!” 
  • Jeśli ktoś zaczyna narzekać na swoje ciało zapytaj dlaczego tak czuje. Zamiast prawić komplementy spróbuj znormalizować, że to co czuje jest ważne i nie jest niewłaściwe mówiąc np. „Ja też czasem miewam gorsze dni i nie lubię w swoim ciele różnych rzeczy. Ale próbuję nad tym pracować”. To zapobiega tłumieniu i maskowaniu swoich uczuć poprzez puste komplementy.

 

Jak wspierać w przypadku ciąży i bycia rodzicem:

Unikać mówienia:

  • „Ciąża to taki magiczny czas.”
  • „Ciąża to nie choroba.”
  • „Jest cała masa kobiet, które chętnie by się z toba zamieniły miejscem.”
  • „Niektóre kobiety marzą o tym by być matką. Doceń to.”
  • „Każde dziecko to dar.”
  • „Ciesz się każdą minutą.”
  • „Jeszcze będziesz chciała cofnąć czas i zatęsknisz za tymi chwilami!”
  • „Powinnaś być wdzięczna, że możesz mieć dzieci.”

Powyższe stwierdzenia są raniące szczególnie wtedy kiedy ktoś potrzebuje wsparcia, bo najczęściej zakładają, że matka w chwilach słabości nie jest wystarczająco wdzięczna za swoje dziecko. Osoba zaczyna się obwiniać i zamykać w sobie i przestaje prosić kogokolwiek już o wsparcie ze strachu przed oceną. W społeczeństwie istnieje olbrzymia presja na to, by być wdzięcznym za rodzicielstwo i możliwość posiadania dzieci, a w momencie kiedy ktoś tego nie podziela jest niewdzięcznym i złym. Trzeba powiedzieć jasno: To że ktoś jest aktualnie przemęczony, ma dość ciąży, ma dość rodzicielstwa i po prostu nie daje rady to nie znaczy, że nie jest wdzięczny za swoje dziecko, wręcz przeciwnie zakładam że jest, ale ciężkie emocje związane z rodzicielstwem nie zakładają braku wdzięczności. Jedno z drugim się nie wyklucza. Można być wdzięcznym za swoje dziecko a jednocześnie być przemęczonym i mieć dość. Zdania typu: „Każde dziecko to dar” są bezwartościowe kiedy kobieta budzi się rano z nudnościami, ma obolałe plecy i chory kręgosłup, nie może się schylić, by zawiązać buta i dodatkowo czuje się jak „pod lupą” za każdym razem kiedy przejawia oznakę niezadowolenia ze swojej sytuacji, bo przecież musi być wdzięczna, bo „rodzicielstwo to taki magiczny czas”.

Jak wspierać:

  • Pozwolić osobie przeżywać swoje emocje i dać im upust i zachęcić osobę do wyrzucenia tego z siebie, by się oczyściła.
  • Pamiętać, że każdy przeżywa rodzicielstwo po swojemu i nie wrzucać wszystkich do jednego wora pt. „To taki magiczny czas”. To może być okropnie ciężki i wymagający czas dla kogoś.
  • Być przy kimś i okazywać wsparcie.
  • „Czy potrzebujesz coś do jedzenia? Może mogę za ciebie załatwić jakieś sprawy i ci pomóc?”
  • Wysyłać wiadomości z pytaniem jak sobie osoba radzi i czy czegoś potrzebuje
  • „To musi być naprawdę ciężkie i musi cię naprawdę boleć.”
  • Dać osobie przestrzeń na szczere mówienie tego co czuje, nawet jeśli jest to frustracja i gniew. Nie oceniać, nie komentować i nie krytykować tego.
  • „Jestem. Nie jesteś sama. Możesz na mnie liczyć.”
  • „Jeśli czegoś potrzebujesz, nawet po prostu się wygadać i wyrzucić to siebie podnoś słuchawkę, dzwoń i wyrzucaj to z siebie. Obiecuję cię wysłuchać i nie komentować tego.”

 

Jak wspierać w przypadku choroby psychicznej:

 Unikać mówienia:

  • „Depresja (wstaw dowolną chorobę psychiczną) to nie choroba. Przejdzie ci”
  • „Idź pobiegaj albo zajmij się czymś.”
  • „Po prostu masz za dużo wolnego czasu. Znajdź hobby albo pracę to ci przejdzie.”
  • „Wyjdź do ludzi.”
  • „Nie mów, że jesteś chory, bo przyciągasz tym chorobę.”
  • „Przecież masz wszystko czego potrzebujesz, czemu miałbyś się martwić?”
  • „Jest tyle rzeczy za które możesz być wdzięczny i się nimi cieszyć. Skup się na nich.”
  • „Myśl pozytywnie i skup się na dobrych wibracjach, bo przeciwnie przyciągasz chorobę.”
  • „Jesteś za bardzo pesymistyczny. Uśmiechnij się!”

 

Ten taniec wypowiedzi przypomina mi taniec śmierci ala Danse Macabre, przypominający groteskę na pograniczu tragikomedii pt. „Uśmiechnij się! Masz raka”.

Jak wspierać:

  • Zaakceptować i zrozumieć to, że nawet ludzie którzy mają wszystko mogą zmagać się z chorobą i zaburzeniem psychicznym
  • Zacząć się edukować na temat choroby naszej bliskiej osoby, samodzielnie lub za pomocą wizyty u psychologa
  • Pokazać, że jesteśmy gotowi po prostu być z daną osobą i zakomunikować jej, że „Jeśli chcesz mogę z tobą po prostu poleżeć i popatrzeć się razem w sufit i poczekać aż sam będziesz gotowy wstać.”
  • „Jestem.”
  • „Wspieram cię i jeśli mogę jakoś pomóc daj mi proszę znać.”
  • „Widzę jak ci ciężko. Naprawdę jest mi przykro.”
  • „Widzę jak się starasz.”
  • „Wierzę ci i wiem, że nie chcesz się tak czuć.”

Cała trudność we wspieraniu drugiego człowieka polega na ostrożnym obserwowaniem naszego rozmówcy, na zrozumieniu jego i jego potrzeb, na dostarczeniu mu walidacji, co w psychologii jest umiejętnością wysłuchania i i zrozumienia problemów drugiej osoby, na cierpliwym i ostrożnym stąpaniu po powierzchni zanim zacznę komuś udzielać rad lub wyrażać swoje opinie. Prawdziwe wspieranie polega na nieustannym zadawaniu samemu sobie pytań:

  • Czy to jest napewno wsparcie jakiego potrzebuje mój rozmówca? 
  • Czy moje słowa i obecność pomagają tej osobie?
  • Czy widzę poprawę i ulgę w drugiej osobie czy wręcz przeciwnie? 
  • Czy zapytałem danej osoby czego potrzebuje czy sam wyciągam wnioski oferując wsparcie takie jakie mi się wydaje, że będzie najlepsze? 
  • Czy to co robię napewno robię z intencją pomocy drugiej osoby, czy może przypadkiem realizuję w ten sposób swoje niezaspokojone potrzeby bycia ważnym dla kogoś?
  • Czy uczę się poprzez obserwowanie danej osoby jakiego rodzaju wsparcia w tej chwili potrzebuje?
  • Czy potrafię się dostosować i zmienić strategię pomagania jeśli widzę, że to co robię jest nieskuteczne?
  • Czy potrafię oddzielić własne emocje i uczucia i nie brać do siebie negatywnej reakcji drugiej osoby na moje wsparcie i czy potrafię oddzielić własne emocje od historii drugiej osoby, by umieć jej obiektywnie pomóc i nie projektować swoich własnych uczuć i subiektywnych stanów na drugą osobę?

Prawdziwe pomaganie i wspieranie polega na nieustannym rozwijaniu inteligencji emocjonalnej i samoświadomości, która zacznie nam pomagać w coraz zręczniejszym wyłapywaniu jakiego rodzaju wsparcia ta osoba teraz potrzebuje np.:

  • Czy ta osoba potrzebuje się tylko wygadać i powinniśmy jej dać po prostu przestrzeń do wyrzucenia emocji z siebie i ją wysłuchać upewniając ją że rozumiemy co do nas mówi?
  • Czy osoba ta może potrzebuje podjęcia konkretnego działania i nakierowania ją na rozwiązanie?
  • Czy osoba potrzebuje przysłowiowego „kopa w dupę” i „sprowadzenia ją na ziemię”?
  • Czy osoba może potrzebuje przytulenia?
  • Czy osoba potrzebuje usłyszeć, że nie jest sama i zależy nam na niej, bo czuje się niewystarczająca i niekochana?
  • A może osoba chce po prostu pomilczeć i poleżeć wspólnie patrząc się w sufit nie rozmawiając o niczym?

To czego potrzebuje dana osoba nie jest często tym co nam się wydaje czego potrzebuje. Nie ma jednak innego sposobu jak po prostu ćwiczenie swojej inteligencji emocjonalnej w kontaktach z innymi potrzebującymi i rozwijanie tej kompetencji, którą jest obserwacja i empatia. Inną możliwością jest też zapytanie po prostu drugiej osoby: „Jak chcesz być wspierany? Czego potrzebujesz?”. Czasem jednak przy tego typu pytaniach zdarza się tak, że to czego osoba naprawdę potrzebuje nie jest jednoznaczne z tym co nam mówi, że potrzebuje, ponieważ ona sama może nie być świadoma swoich potrzeb. Dlatego też we wspieraniu najważniejsze jest:

  • umiejętność obserwacji
  • cierpliwość
  • walidacja
  • słuchanie a nie tylko słyszenie
  • niedoradzanie, nieocenianie i niekrytykowanie
  • dawanie wskazówek tylko wtedy jeśli jesteś pewien, że osoba tego naprawdę potrzebuje, ale z zachowaniem zasady „nie oceniam”
  • zadawanie odpowiednich pytań, które:
  1. pomogą osobie wspieranej lepiej zrozumieć jej własne potrzeby
  2. pomogą osobie wspieranej lepiej wyrazić to co czuje i oczyścić się z tego poprzez ekspresję emocjonalną
  3. dadzą przestrzeń do ekspresji emocjonalnej
  4. pomogą osobie wspierającej lepiej zrozumieć osobę wspieraną i dadzą osobie wspierającej lepszy wgląd w to jak może pomóc

Czasem się zdarza, że chcemy przekazać jakąś wiadomość, poruszyć drażliwy lub ciężki temat i mimo najlepszych intencji sytuacja może skończyć się pretensjami, kłótnią i zranieniem uczuć drugiej osoby. Jak więc przekazać drugiej osobie być może bolesną i nieprzyjemną informację?

Oto kilka wskazówek jak mówić o swoich uczuciach bez ranienia drugiej osoby:

  • Unikaj mówienia „Ty jesteś” i zamiast tego mów „Twoje zachowanie” i „Czuję, że…”
  • Uspokój się i poczekaj aż emocje opadną zanim podejmiesz rozmowę. Mój spokojnie i nie podnoś głosu
  • Powstrzymaj się od przytyków, bycia sarkastycznym i personalnym
  • Słowa mają moc. Dobieraj starannie to co chcesz powiedzieć. Przemyśl to co chcesz powiedzieć. Możesz się przygotować do rozmowy
  • Daj przestrzeń drugiej osobie na powiedzenie tego co czuje bez przerywania jej
  • Dokładnie i starannie opisuj co czujesz i dlaczego, by druga osoba mogła jak najlepiej cię zrozumieć
  • Przekaż drugiej osobie co jest dla ciebie ważne 
  • Zaakceptuj to, że mimo najlepszych chęci może się zdarzyć że rozmowa nie przyniesie żadnego rezultatu. Pogódź się z tym, że nie na wszystko będziesz w życiu mieć wpływ
  • Używaj parafraz, by lepiej zrozumieć punkt widzenia rozmówcy mówiąc np. „Czyli czujesz to i to, dlatego że to i to. Dobrze rozumiem?”
  • Utrzymuj kontakt wzrokowy i nie zajmuj się niczym innym w trakcie rozmowy
  • Przytakuj, by pokazać zrozumienie, ale unikaj przerywania i wchodzenia w zdanie
  • Mów: „Rozumiem cię”, ale unikaj dodawania słowa „ale” czyli np. „Rozumiem cię, ale…”. Komunikat „ale” rozmówca odbiera tak jakbyś jednak nie rozumiał
  • Okazuj ciekawość, która otwiera drzwi do walidacji drugiej osoby poprzez np. zadawanie pytań otwartych takich jak: „Opowiesz mi proszę co się wydarzyło?”
  • Nie zakładaj, że wiesz co kto czuje tylko i wyłącznie dlatego, że przeżyłeś coś podobnego
  • Zadawaj pytania jeśli nie rozumiesz czegoś: „Wydaje mi się, że czujesz i było tak, prawda?”

Pamiętaj, że walidacja to nie jest to samo co aprobata. Możesz dać komuś przestrzeń na wyrażenie tego co czuje, w pełni go wysłuchać i okazać zrozumienie jego problemu, ale jednocześnie nie podzielać jego punktu widzenia. W psychoterapii istnieje coś takiego jak bezwarunkowy pozytywny szacunek. Oznacza to, że psychoterapeuta okazuje swojemu pacjentowi bezwarunkową akceptację odkładając swoje opinie i uprzedzenia na bok. Możemy się z kimś nie zgadzać, ale możemy jednocześnie pokazać tej osobie zainteresowanie jej problemem i w pełni ją wysłuchać. Nie musimy przekonywać nikogo do swojej racji. Możemy natomiast spróbować zwrócić uwagę danej osoby na inny punkt widzenia, który pomoże jej osiągnąć większy dobrostan emocjonalny. Ale robimy to w bardziej subtelny niż bezpośredni sposób poprzez zadawanie różnych pytań nakłaniających bardziej do refleksji i dojścia samemu do pewnych wniosków jak np. „A co by się stało gdybyś pomyślał o tej sytuacji w ten sposób…?” zamiast mówić: „To błędne myślenie. Pomyśl o tym w ten sposób…”.

A co jeśli ty jesteś osobą, która wspiera i uważasz się za odpowiednią do tego osobę, ale czujesz się obecnie przemęczony i nie masz siły po prostu być w tym momencie wsparciem dla kogoś? O ile to nie jest twoje dziecko to bardzo ważne jest żebyś zadbał najpierw o siebie. Przekierowanie kogoś do innego źródła pomocy lub powiedzenie, że możesz pomóc nie oznacza, że ci nie zależy lub, że odrzucasz czy lekceważysz daną osobę. Oznacza to, że robisz co możesz, by pomóc danej osobie zapewniając jej odpowiednie środki, jednocześnie dbając o siebie i o swoje granice.

 

Jak możesz zakomunikować komuś to, że nie jesteś w stanie pomóc:

  • „Naprawdę chcę ci pomóc, ale w tym momencie nie czuję się na siłach.” 
  • „Przykro mi, że cię to spotyka. Wybacz mi, ale miałem naprawdę ciężki tydzień i wydaje mi się, że nie będę teraz odpowiednim wsparciem. Możemy porozmawiać za kilka dni?”
  • „Wydaje mi się, że nie jestem odpowiednią osobą, która może ci pomóc w tej sprawie. Rozważałeś zwrócenie się po pomoc do…?”
  • „Przykro mi, ale ten temat jest dla mnie zbyt ciężki, by o tym rozmawiać.”
  • „Naprawdę chciałbym ci pomóc, ale w tej chwili muszę zająć się czymś innym. Możemy zdzwonić się później?”
  • „Nie czuję się dobrze rozmawiając z tobą na ten temat. Czy jest ktoś inny z kim możesz porozmawiać o tym?”
  • „Bardzo chcę ci pomóc, ale w tej chwili jestem przemęczony. Odezwę się do ciebie jak odzyskam siły, dobrze?”

Jeśli istnieje jednak ryzyko, że ktoś zrobi sobie lub innym krzywdę, np. ryzyko samobójstwo ważne jest, by pokierować tą osobę do odpowiedniego ośrodka lub do telefonu zaufania, gdzie otrzyma natychmiastową pomoc.

Ciężko jest pomagać innym jeśli nie pomożemy najpierw sobie.

 

Dlaczego Prawo Przyciągania i "Sekret" jest szkodliwe

Żyjemy w czasach tzw. „nowoczesnej duchowości”, gdzie wiele osób odchodząc od tradycyjnych religii stosuje tzw. duchowe obejście, co w nomenklaturze terapeutycznej oznacza ucieczkę od swojego cierpienia w duchowość, co ma źródło w wyparciu i tak naprawdę nie pozwala na autentyczne przepracowanie swojego bólu i cierpienia a jest tylko „zamiataniem problemów pod dywan”. Często pod tą maską sztucznie napompowanej pozytywności „duchowych ludzi” uważających się za oświeconych i twierdzących, że wyszli poza poziom swojego ego i wyszli „z matrixa” kryje się ogromne tłumienie i cierpienie, które po prostu zostało głęboko uśpione pod wpływem toksycznej pozytywności. Ogromnym niebezpieczeństwem tego zjawiska jest to, że to co stłumione i wyparte zawsze prędzej czy później znajdzie ujście w ciele, w dolegliwościach psychosomatycznych, różnego rodzajach dysfunkcjach czy chorobach, a nawet załamaniu nerwowym i ciężkiej depresji. Poza tym twierdzenie, że całkowite pozbycie się swojego ego jest możliwe jest iluzją, ponieważ ego jest nieodłączną częścią naszej tożsamości dzięki którego mamy poczucie „jestestwa”. Powyższe twierdzenie mocno obrazuje jedna historia, która silnie mi zapadła w pamięć kiedy na studiach psychologicznych omawialiśmy jeden przypadek apropo właśnie wyparcia.

„Wyobraźmy sobie małżeństwo z 20 letnim stażem. Małżeństwo to zostało bardziej zawarte z poczucia powinności niż z miłości. Z zeznań męża wynika, iż został wciągnięty przez partnerkę w związek małżeński pod wpływem presji, którą na niego wywarła. Swoją drogą to był pierwszy raz kiedy od 20 lat mężczyzna wyraził to co czuje w związku ze swoją żoną. Mąż codziennie po pracy, by odreagować niezadowolenie i gniew siadał przed telewizorem, otwierał butelkę piwa i oglądał filmy i mecze aż zasnął. Żona z kolei kiedy widziała swojego męża w takim stanie robiła mu wyrzuty sumienia krzycząc na niego i mówiąc, że jest nierobem, że do niczego się nie nadaje i że nie ma z niego żadnego pożytku. I scenariusz ten powtarzał się praktycznie codziennie od 20 lat. Mąż jednak zdążył wyrobić w sobie coś co nazywamy w psychologii wyuczoną bezradnością i po prostu nie reagował w żaden sposób na pretensje żony. Był jak oaza spokoju. Nigdy nie reagował. Nigdy nie odezwał się. Znosił tą sytuację przez 20 lat. Pewnego dnia, kiedy nic nie wskazywało na to, że wieczór może wyglądać inaczej niż zwykle, kiedy żona zaczęła mieć pretensje do męża, mąż pierwszy raz od 20 lat wstał z fotela, podszedł do żony i ją zabił. Po czym usiadł z powrotem w fotelu, by dokończyć piwo.” Ten przypadek nie jest fikcją ani horrorem. To jest przykład z życia pokazujący do czego może doprowadzić nas wieloletnie wyparcie i nie dopuszczanie do głosu swoich cięższych emocji.

Żyjemy w czasach gdzie jesteśmy bombardowani toksyczną pozytywnością na każdym kroku szczególnie w Social Media i w internecie. Na każdym kroku widzę guru i „specjalistów od zdrowia psychicznego”, którzy zalewają nas codziennie informacjami na temat jak to trzeba być wdzięcznym za wszystko nie pozostawiając przestrzeni na przeżywanie cięższych emocji, które są zamiatane pod dywan pustymi frazesami takimi jak: „Tylko wysokie wibracje”, „Trzeba patrzeć na pozytywy”, „Nic nie dzieje się bez przyczyny”, „Będzie dobrze”, „Inni mają gorzej / Mogło być gorzej”. Sama praktyka wdzięczności i pozytywności jest jak najbardziej w porządku, ale nie w przypadku kiedy nasze cięższe emocje zostają ignorowane przez takie puste frazesy, które są po prostu toksyczne. Cała idea Prawa Przyciągania i popularnego „Sekretu”, która wmawia nam, że wystarczy pozytywnie myśleć, by doświadczyć dobrodziejstw całego wszechświata, obfitości, wyleczyć się z wszelkich chorób, zostać bogatym i mieć wszystko czego zapragniesz jest po prostu nieprawdziwa. Faktem jest, że pozytywne myślenie i jakaś forma manifestacji może pomóc nam zachować motywację i optymizm, ale jest dużą przesadą twierdzenie że to wystarczy. Jest to pierwszy krok, który może nam pomóc podjąć działanie i umocnić naszą motywację do podjęcia tego działania, ale bez ów działania nic się samo nie stanie. Niczego nie przyciągniemy z wszechświata za pomocą manifestacji czy Prawa Przyciągania. Za pomocą manifestacji możemy czuć się bardziej zmotywowani, optymistyczni i możemy zmienić mechanizm selektywnej uwagi z „Zwracam uwagę tylko na nieprzyjemne rzeczy w moim życiu” na „Zwracam uwagę na dobre rzeczy i ludzi w moim życiu” co można powiązać z ów teorią „przyciągania”, że nagle w moim życiu zaczynają pojawiać się same dobre rzeczy, a nie widzę tych złych. Nie jest to jednak nic innego jak mechanizm selektywnej uwagi, za którym niestety w tym wypadku wiąże się też pewne niebezpieczeństwo pt. „Ignoruje wszystko co negatywne, ponieważ to nie sprzyja Prawu Przyciągania i obfitości, którą chcę przyciągać” co jak już wiemy prowadzi do wyparcia.  Manifestacja i praktyka wdzięczności jest i potrafi więc być pomocna, ale pod warunkiem że zostawiamy sobie przestrzeń na przeżywanie i akceptowanie też nieprzyjemnych rzeczy zamiast je wypierać plus podejmujemy konkretne działanie w celu zrealizowania naszych celów, które chcemy wymanifestować.

Badania psychologiczne nad motywacją i osiąganiem celów jasno potwierdzają, że w przypadku Prawa Przyciągani i manifestacji brak tu planowania działań w przypadku pojawienia się przeciwności, brak oceny indywidualnych możliwości jednostki, brak kształcenia zasobów do radzenia sobie z trudnościami i przede wszystkim brak konkretnego planu działania. Poza tym w Prawie Przyciągania sugeruje się, że złe sytuacje w życiu przytrafiają się tylko ludziom, którzy mają „niską wibrację / częstotliwość” i manifestują sobie złe rzeczy. Jest to nieprawda i są jasne dowody na to, że każdego dnia dobrym i pozytywnym ludziom przytrafiają się złe rzeczy. Dodatkowo zmiana swojego życia musi opierać się na konkretnym planie i działaniu, które nas do tego przybliży. Zostało udowodnione, że samo nastawienie jest pomocne, ale nie najważniejsze. Dlatego zamiast mówić „Marzenia się spełniają” zachęcam do mówienia „Marzenia się spełnia”.

Z kwintesencją toksycznej pozytywności w świecie duchowym spotkałem się również na żywo w „uduchowionych miejscach”, które na pierwszy rzut oka były jedną wielką komuną miłości, gdzie wszyscy się kochają i akceptują. Były to różnego rodzaju miłosne festiwale i nawet ośrodki buddyjskie. Wszystko to wyglądało na pierwszy rzut oka przepiękne, właściwie to zbyt pięknie żeby było prawdziwe. Cała idea bezgranicznej miłości i otaczania się tylko pozytywnymi wibracjami jest piękna, ale utopijna. Nie jest możliwe, by odciąć się całkowicie od „niskich wibracji” i obdarować miłością wszystkie żyjące istoty. Prędzej czy później ktoś nas zrani, wkurzy lub oszuka i nie musimy darzyć tą osobę miłością. Mamy prawo odczuwać gniew i frustrację w stosunku do tej osoby i nie musimy jej kochać i to jest całkowicie ok. Wybaczenie to nie to samo co bezgraniczna miłość. Możemy komuś wybaczyć, ale wciąż nie chcieć utrzymywać kontaktu z tą osobą. I to właśnie w najbardziej uduchowionych i hipisowskich miejscach spotkała mnie największy brak akceptacji na przeżywanie ciężkich emocji, ponieważ „niska wibracja” nie sprzyja wizji utopijnego stada miłości, które powstało w danej komunie, dlatego często osoba, która zaczyna narzekać, kwestionować dane podejście, wyrażać swoje niezadowolenie lub mówić po prostu o swoich nieprzyjemnych uczuciach zostaje wydalona ze stada.

Największe zderzenie z toksyczną pozytywnością spotkało mnie w jednym z buddyjskich ośrodków, gdzie nie było absolutnie żadnego przyzwolenia na doświadczanie innych emocji niż pozytywnych. To co jednak wywołało we mnie największe oburzenie i szok to frazesy stosowane przez światowej renomy Lamy takie jak:

„Ofiara gwałtu jest ofiarą gwałtu, dlatego że musiała nazbierać złej karmy w poprzednim wcieleniu i w poprzednim żywocie napewno sama była gwałcicielem i to co ją teraz spotyka jest konsekwencją, karmą.”

„Schizofrenia jest wynikiem braku dostatecznej ilości szczęścia w życiu człowieka”.

Na opowieść o mobbingu w pracy usłyszałem: „To zmień pracę. Co za problem” i  „Za każdym razem jak zaczniesz narzekać i myśleć o swoich problemach w pracy to pomyśl o dzieciach w Afryce, które nie mają co jeść. Wtedy twoje problemy przestaną być problemami.”

Mocno wierzę jednak, że mimo toksycznej tendencji, którą zauważyłem w „duchowych” wspólnotach nie jest to regułą i że znajdą się w nich osoby, które mają przestrzeń na akceptację i przeżywanie wszystkich uczuć i nie stosują toksycznej pozytywności w życiu.

 

Czy afirmacje działają?

Pozytywne afirmacje mogą działać, ale mogą też nie działać. Widzę w nich dużą wartość i sam praktykując pozytywne komunikaty wypowiadane do samego siebie i innych widzę dużą zmianę w myśleniu i nastawieniu do siebie i otaczających mnie ludzi. Widzę więc ogromną wartość w przede wszystkim na coraz zręczniejszym wyłapywaniu destrukcyjnego dialogu pt. „Nie mogę. Nie jestem wart. Nie jestem wystarczający. Nie zasługuję na miłość. Nikt mnie nie chce.” i zmienianiu go poprzez afirmacyjne układanie komunikatu na np. „Akceptuję siebie w pełni, tu i teraz i świadomie z dużą czułością i wyrozumiałością doświadczam wszystkiego co czuję, myślę, mówię i robię”. Swoją drogą jest to jedna z moich ulubionych afirmacji, która towarzyszy mi w formie mojego wydruku na moim biurku każdego dnia. Wykazano jednak, że afirmacje i pozytywność są dużo skuteczniejsze w przypadku osób z wyższą samooceną. W przypadku osób z niską samooceną przynoszą odwrotny efekt od zamierzonego.

Niebezpieczeństwo afirmacji pojawia się jednak w momencie kiedy ktoś jest naprawdę zdołowany lub zmaga się z zaburzeniem lub chorobą psychiczną. Wtedy w momencie kiedy zaczyna mówić sobie: „Jestem najlepszy! Kocham siebie i mogę wszystko!” to co mówi brzmi nieszczerze, jak okrutne kłamstwo i osoba może jeszcze bardziej zamknąć się w sobie myśląc: „No tak, właśnie nie kocham siebie i nie jestem w niczym dobry, więc już totalnie nie nadaje się do niczego” i afirmacja może osiągnąć odwrotny efekt od zamierzonego. Wykazano również, że hiperoptymizm zwiększa prawdopodobieństwo depresji, ponieważ podejściu hiperoptymistycznemu pt. „Tylko wysokie wibracje” brakuje przygotowania do radzenia sobie z ryzykiem i z trudnymi sytuacjami.

 

Kiedy i dlaczego afirmacje mogą też nie działać:

  • Jeśli afirmacja nie idzie w parze ze zmianą zachowania (np. powtarzam sobie, że się kocham a jednocześnie podejmuję autodestrukcyjne czynności)
  • Jeśli nie wierzysz w ich działanie i skuteczność
  • Jeśli nie idzie w parze z wysiłkiem i działaniem mającym na celu zbudować akceptację i miłość własną (np. dbanie o siebie, swoje potrzeby, słuchanie swojego ciała i stawianie innym granic)

Jeśli non stop powtarzasz sobie, że kochasz swoje ciało, ale na każdym kroku podejmujesz działanie mające na celu oddalić cię od tego celu, np. obżerasz się, to nie odczujesz miłości do swojego ciała. Dodaj do afirmacji konkretne sposoby i działania, które podejmiesz, które zbliżą cię do celu jakim jest miłość do swojego ciała.

A co z praktyką wdzięczności? Ostatnie badania wskazują, że regularnie praktykowana wdzięczność wpływa w umiarkowanym stopniu pozytywnie na nasze zdrowie psychiczne, emocjonalne i społeczne. Dowody jasno więc pokazują, że wyrażanie wdzięczności np. w swoim dzienniku wyraźnie wpływa pozytywnie na nasz ogólny dobrostan emocjonalny. Wyrażanie wdzięczności ma jak najbardziej sens. Wdzięczność niestety nie łagodzi jednak objawów psychopatologii, zaburzeń i chorób psychicznych. Badania pokazały nawet, że psychologia pozytywna nie zawsze jest odpowiednia dla osób chorych psychicznie i nie zawsze jest efektywna w przypadku osób, które np. mają mniejsze zasoby i doświadczają większych problemów. Zasugerowanie wdzięczności takiej osobie może być wręcz niebezpieczne i szkodliwe. Wyrażanie więc wdzięczności w większości wypadków jest pomocne i korzystne, należy jednak uważać podczas proponowania tej formy samopomocy osobie, która zmaga się z poważniejszymi problemami psychicznymi.

Wdzięczność jest skutecznym narzędziem samopomocowym w zwiększeniu dobrostanu emocjonalnego, pod warunkiem że jest stosowana we właściwym czasie i pamiętając, że nie jest ona zalecana dla każdego i w każdej sytuacji.

W jaki sposób możesz uczynić swoją praktykę wdzięczności skuteczniejszą? Najważniejszą zasadą jest regularność, a nie tylko używanie jej w trudnych dla siebie sytuacjach. Im częściej i regularniej stosujesz praktykę wdzięczności tym mocniej ugruntowujesz i zbliżasz się do osiągnięcia stałego poziomu wdzięczności i tym samym większego poziomu ogólnorozumianego szczęścia. Podczas wyrażania wdzięczności zwróć uwagę na:

  • Nie ignoruj tego co złe. Zwracaj uwagę zarówno na to co dobre jak i złe. Spróbuj praktykować wdzięczność dostrzegając swoje problemy, ale znajdując fundament i zasoby, które masz, by poradzić sobie z tą sytuacją. Nie odwracaj się od problemów plecami,
  • Prowadź dziennik, który będziesz nosić przy sobie w którym będziesz zapisywać za co jesteś wdzięczny,
  • Dziękuj innym nawet za drobiazgi. Doceniaj innych. Mów często bezinteresowne komplementy. Interesuj się innymi, ich sprawami, problemami i życiem. Pomagaj innym. Spraw, by ktoś się lepiej poczuł dzięki tobie. Angażuj się w rzeczy w życiu, które mają sens, które nadadzą twojemu życiu większe poczucie sensu, np. w wolontariat, wspieranie innych lub działania mające na celu ogólnorozumiane „dobro”. 

Afirmacje mogą być pomocne w nakierowaniu nas na to jak chcemy się poczuć, by ukierunkować umysł i nastawienie w konkretną stronę np. „Uczę się jak siebie kochać” , „Odkrywam jak jeszcze lepiej mogę o siebie zadbać”, „Słucham swoich potrzeb”, „Uczę się dbać o siebie stawiając innym granice”. Afirmacje działają najlepiej jeśli są zgodne z tym w co wierzysz i jakie masz przekonania, są szczere i prawdziwe, są osiągalne, czyli realistyczne, podparte działaniem ku zmianie, stosowane w celu umocnienia się a nie w celu tłumienia tego co niechciane i nieakceptowane, czyli przykrych uczuć.

Kiedy masz już afirmację to musisz wcielić ją w życie. Samo pozytywne myślenie nie wystarczy, musi ono być podparte konkretnym działaniem, bo to działanie jest prawdziwą siłą i skutecznością, a afirmacje są tylko drogowskazem w którą stronę zmierzać.

Warto pamiętać, że w tym wszystkim jesteśmy tylko ludźmi i miewamy różne stany emocjonalne każdego dnia. To w co wierzymy i afirmujemy jednego dnia nie musi być z nami spójne następnego i naprawdę nie warto wmawiać sobie, że jest inaczej bo prędzej czy później skończy się to wyparciem, a myślę, że już wiemy do czego prowadzi ten scenariusz. Celem i sensem tego wszystkiego jest akceptacja i zrobienie miejsca na przeżywanie tego co zarówno dobre i pozytywne jak i złe i negatywne i wszystko co znajduje się pomiędzy i wiara w to, że niezależnie od tego co aktualnie czujesz i przeżywasz to wciąż możesz być dobrym dla siebie człowiekiem.

 

Mgr Michał Brzegowy
Psycholog, psychoterapeuta

KONTAKT

Oddziały Egomocji:

-  Ul. Bohdana Zaleskiego 34/3, Kraków
-  Ul. Świętokrzyska 4/3, Kraków
-  Ul. Galla 22/4, Kraków

-  Ul. T. Lenartowicza 18/3, Kraków

Kontakt telefoniczny:
Tel. 512 260 066

Kontakt mailowy:
kontakt@egomocja.pl

Godziny otwarcia:
Pon – Pt: 08:00 – 21:00
Sobota: 08:00 – 16:00

©2022 EgoMOCJA. All Rights Reserved.

Search